Rama CX-One Wojtka Halejaka

20.03.2016

Na przełajowych ramach Accent ścigam się od kilku lat i obserwuję jak z roku na rok są ulepszane. Obecną ramę Accent CX-One męczyłem przez dwa pełne sezony, więc nadszedł już czas, żeby podsumować wnioski. Przy okazji parę słów o składaniu roweru przełajowego i jego cechach.
 
Rower na ramie CX-One
 
CX-One to rama przełajowa zbudowana z aluminium 6061. Ucieszyłem się, że w tym modelu powstała w rozmiarze XL. Jestem dość wysoki i nareszcie pojawiła się odpowiednia opcja do mojego wzrostu. Rama jest na tyle duża, że mogę jej używać z mostkiem 9 cm.
 
Ja do mojej dołożyłem karbonowy widelec. Dodałem osprzęt Dura Ace, który został mi ze starego roweru szosowego. Przez te dwa lata próbowałem różnych hamulców – jeździłem najpierw na różnych v-brake, ale ostatecznie zdecydowałem się na cantilevery Shimano.
 
I ostatnia kwestia w konfiguracji roweru, ale dla mnie ogromnie ważna, czyli koła. Mam kilka kompletów – do ścigania, na treningi w różnych warunkach – ale koniecznie na szytkę. Dają lepszą przyczepność w terenie, można stosować w nich niższe ciśnienie, a tak naprawdę to właśnie nadaje przełajówce charakteru.
 
Wyścig
 
Tak złożony rower sprawdziłem w bardzo różnych warunkach, w tym najbardziej bojowych. Startowałem na nim w kilkudziesięciu wyścigach i nawet nie jeden z nich wygraliśmy w duecie. Muszę przyznać, że w trakcie wyścigów przełajówki nie oszczędzam i takie ściganie to z pewnością najlepszy test dla sprzętu.
 
Rama łączy w sobie zwrotność i stabilność. Dzięki obniżeniu suportu, nisko położony jest środek ciężkości i rower dużo lepiej się zachowuje. Między innymi dzięki temu wybrałem właśnie tę ramę. Na plus jest również duża sztywność główki ramy, przez co osiąga się dużo mniejsze szarpanie przednim kołem przy hamowaniu. W innych przełajówkach często jest z tym problem, a Accent zminimalizował ten efekt.
 
Konstruktorzy pozostawili większy prześwit dużego trójkąta oraz lekko spłaszczyli górną rurę, dzięki czemu łatwo zarzuca się ją na ramię. A wierzcie mi, na wyścigu czasem jest co biegać… Jeszcze jedną zaletą jest odpowiedni kąt widelca zapobiegający zahaczaniu butem o przednie koło.
 
Trening
 
Nawet jeżeli nie planujecie startów w wyścigach, na ramie CX-One można zbudować dobry rower do treningów przełajowych, który sprawdzi się także jako zimowa szosówka. Miałem sporo frajdy spędzając na nim kolejne godziny w lesie. Dobrą rundę przełajową można wytyczyć praktycznie wszędzie. Także podczas jazdy treningowej mogłem docenić geometrię testowanej ramy.
 
W zimie CX-One służy mi także do jazdy na szosie. Zauważyłem, że bieżnikowane opony lepiej sprawdzają się na asfalt przy brzydkiej pogodzie, ponieważ wyrzucają mniej wody na kolarza. Oczywiście zakładam także jak najdłuższe błotniki, często takie, które sięgają prawie do ziemi. To zabezpiecza przed wodą nie tylko mnie, ale także towarzyszów treningu.
 
Wnioski
 
Testowana przez mnie rama towarzyszyła mi dwa sezony i była mocno eksploatowana podczas licznych wyścigów i długich godzin treningów, czasem w ciężkich warunkach pogodowych. Póki co nie wyszły żadne jej wady: materiałowe czy konstrukcyjne. Lakier też nadal wygląda bardzo dobrze.
 
Mimo, że jest to rama aluminiowa, waży około 400 g więcej niż te karbonowe, a różnica w cenie jest znaczna. Ja wolę zainwestować w bardzo lekkie koła, a wtedy waga całego roweru jest porównywalna do niektórych złożonych na karbonowych ramach.
 
Podsumowując, biorąc pod uwagę kilka czynników: cenę, geometrię, jakość wykonania, wygląd i wagę, myślę że ciężko znaleźć równie dobre połączenie. CX-One spełnia moje wymagania co do ramy przełajowej w 100%.
 
Test przygotował Wojtek Halejak (JBG-2 Professional MTB Team)